Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 października 2023

Marmolada jabłkowa – kuchnia podkarpacka

Marmolada jabłkowa – kuchnia podkarpacka
Marmolada jabłkowa – kuchnia podkarpacka

Lokalizacja: Jabłonka, gmina Dydnia, powiat brzozowski

Jedną z najlepszych odmian jabłek do smażenia jest jesienna antonówka, jednak nasze babcie używały do tego celu głównie tych jabłek, które nie były zbyt smaczne na surowo – małe kwaśne jabłka ze starych, przerośniętych jabłoni. Przygotowaną z nich marmoladę wykorzystywały do ciast, naleśników czy jako dodatek do makaronu. Jeśli jabłek było dużo, marmoladę pasteryzowały w słoikach. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Jabłonce marmoladę z jabłek robią dodając do niej ocet jabłkowy. Ma on wpływ na trwałość marmolady, ale także w niewielkim stopniu wpływa na jej smak. W Jabłonce marmoladę piecze się w piekarniku, co wymaga pewnej wprawy, dlatego można ją równie dobrze przygotować klasycznie, na ogniu, co daje większą kontrolę nad smażącą się masą. Gorącą marmoladę można pasteryzować w słoikach lub zużyć na bieżąco. Jest bardzo słodka, dlatego najlepiej sprawdzi się w tych wypiekach czy daniach, do których nie dodaje się cukru. Niedługo na blogu pojawi się przepis na ciastka Cynamonki, do których marmolada z tego przepisu doskonale się nadaje.

Przepis pochodzi z publikacji „Z Dydyńskiego ogrodu na stół”, wydanej przez Gminę Dydnia.

Marmolada jabłkowa – kuchnia podkarpacka
Marmolada jabłkowa – kuchnia podkarpacka

Składniki na około 2 litrowe słoiki marmolady:

  • 5 kg jabłek
  • 2 kg cukru
  • 250 ml octu jabłkowego 6%

Jabłka obieramy i kroimy lub ścieramy na cienkie plasterki. Zalewamy je octem jabłkowym, zasypujemy cukrem i odstawiamy przykryte na 12 godzin. Po tym czasie jabłka przekładamy do naczynia o grubym dnie (np. patelnia lub garnek, który można wstawić do piekarnika) i zagotowujemy, mieszając od czasu do czasu. Przykryte naczynie z jabłkami przekładamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni C i pieczemy przez 3 godziny, mieszając co jakiś czas. Zamiast w piekarniku, jabłka można prażyć na patelni często mieszając. Robimy to tak długo, aż zawarta w jabłkach pektyna zetnie je i powstanie marmolada tak gęsta, jak sobie tego życzymy.

 

Więcej podkarpackich przepisów znajdziecie w zakładce

KUCHNIA PODKARPACKA

Zapraszam :)

 

 

środa, 29 września 2021

Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka

Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka
Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka

Lokalizacja: Wzdów, gmina Haczów, powiat brzozowski

Tak wykwintne dodatki, jak śliwki w occie, to rzadkość w naszej lokalnej kuchni. Połączenie cukru, octu owocowego i goździków zmienia smak i charakter owoców. Intensywne w smaku, słodko-ostre, aromatyzowane goździkami, podaje się do duszonych i pieczonych mięs, gulaszu, sosów i sałatek. Wielkim atutem śliwek w occie jest jędrność owoców zachowana dzięki zaparzaniu ich odpowiednio podgrzaną zalewą przez kilka dni z rzędu. Podobny sposób kilkudniowego zaparzania stosuje się do wiśni drylowanych, gdzie osiąga się podobny efekt w postaci owoców o zwartym miąższu, które trzymają swój kształt nawet po wielu miesiącach w słoiku. Jeśli lubicie połączenie słodyczy owoców i ostrości octu owocowego koniecznie wypróbujcie ten przepis. Z podanych ilości uzyskacie 3-4 półlitrowe słoiki śliwek w occie.

Przepis Koła Gospodyń Wiejskich we Wzdowie został opublikowany w książeczce „Smak, aromat i zdrowie. Potrawy z Ziemi Brzozowskiej”, wydanej przez Stowarzyszenia Kobiet „Gosposiada” z Jasienicy Rosielnej.


Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka
Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka

Składniki:

  • 1,5 kg śliwek (np. węgierek)

Zalewa:

  • 500 ml octu 6%
  • 500 ml wody
  • 10 goździków
  • 500 g cukru
  • laska wanilii

Śliwki myjemy i usuwamy z nich pestki. Można też pestek nie usuwać – według upodobania.

Do garnka wlewamy wodę i ocet, dodajemy cukier, goździki i wanilię. Zagotowujemy i studzimy zalewę. Zimną zalewamy śliwki i pozostawiamy do następnego dnia. Miskę przykryłam folią spożywczą, żeby nic do niej nie wpadło.

Drugiego dnia zlewamy zalewę, podgrzewamy ją lekko i letnią zalewamy śliwki. Ponownie odstawiamy je do następnego dni.

Trzeciego dnia powtarzamy procedurę, tylko zalewę podgrzewamy do gorącej, ale nie zagotowujemy.

Ostatniego dnia zalewę zagotowujemy i zalewamy nią śliwki przełożone do wyparzonych słoików. Słoiki zakręcamy i nie pasteryzujemy ich. Śliwki możemy jeść od razu lub przechowywać w chłodnym miejscu przez kilka miesięcy.


Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka
Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka

Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka
Śliwki w occie – kuchnia podkarpacka


Więcej regionalnych specjałów w zakładce

KUCHNIA PODKARPACKA

Zapraszam :)

 

czwartek, 9 września 2021

Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka

Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka
Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka

Lokalizacja: gmina Pruchnik, powiat jarosławski

W okolicach Jarosławia jesienią grzyby przerabia się na różne sposoby i pasteryzuje w słoikach, żeby również zimą można było korzystać z bogactwa tutejszych lasów. Zazwyczaj są to grzyby marynowane w occie, ale w tym regionie często przygotowuje się również grzyby w różnego rodzaju sosach, zwanych gdzieniegdzie omastami. Działające w okolicach Pruchnika Koło Gospodyń Wiejskich „Pruchniczanki” w publikacji „Smaki Ziemi Jarosławskiej. Historia miejsca i tradycje dawnych lat” podzieliło się przepisem na sałatkę z grzybów, do której sos powstaje z duszonych z cebulą grzybów oraz przecieru pomidorowego i ketchupu. Ten ostatni składnik świadczy o tym, że przepis nie jest bardzo stary, jednak grzybki są tak smaczne, że warto go wypróbować. Jeżeli do przygotowania dania użyjemy młodych małych grzybków (prawdziwki, podgrzybki, kozaki), otrzymamy typową chrupiącą sałatkę. Jeśli użyjemy dużych starszych grzybów o miękkim miąższu, powstanie nam gęsty grzybowy sos. Tak przygotowane grzybki można jeść i na gorąco i na zimno, a najlepiej smakują z kromką swojskiego chleba.


Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka
Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka

Składniki:

  • 1 kg grzybów leśnych
  • 1 duża cebula
  • 200 g przecieru pomidorowego (mały słoik)
  • 100 g ketchupu
  • sól
  • pieprz
  • 6 łyżek oleju

Grzyby oczyszczamy i kroimy na kawałki, Cebulę obieramy, kroimy w kosteczkę i podsmażamy na oleju soląc ją lekko. Kiedy cebula zmięknie, dodajemy grzyby i smażymy je – długość smażenia zależy od rodzaju grzybów i wielkości kawałków. Kiedy grzyby są gotowe dodajemy przecier, ketchup i doprawiamy całość solą oraz pieprzem. Grzyby przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy je i pasteryzujemy 15 minut.


Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka
Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka

Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka
Sałatka z grzybów – kuchnia podkarpacka


Więcej podkarpackich specjałów w zakładce

KUCHNIA PODKARPACKA

Zapraszam :)

 

sobota, 17 lipca 2021

Kiszone warzywa – kuchnia podkarpacka

Kiszone warzywa – kuchnia podkarpacka
Kiszone warzywa – kuchnia podkarpacka

Lokalizacja: Zapałów, gmina Wiązownica, powiat jarosławski 

Kiszona kapusta i kiszone ogórki znane są w każdym zakątku naszego kraju. A czy znacie kiszonego kalafiora z marchewką i rzodkiewką? Takim lokalnym przysmakiem szczycą się panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Zapałowie. Jeśli lubicie kiszonki i cenicie ich zdrowotne właściwości na pewno polubicie te warzywa. Po kilku dniach surowe warzywa zalane solanką nabierają kwaśnego smaku, nieco miękną, ale nadal pozostają chrupiące. W takiej formie są smacznym dodatkiem do obiadu lub kolacji.

Przepis pochodzi z publikacji „Smaki Ziemi Jarosławskiej. Historia miejsca i tradycje dawnych lat”.


Kiszone warzywa – kuchnia podkarpacka

Składniki:

  • 1 duży kalafior
  • 1 kg marchewki
  • 3 pęczki rzodkiewki
  • koper
  • chrzan
  • 6 ząbków czosnku
  • 3 litry wody
  • 3 płaskie łyżki soli

Z kalafiora odrywamy niewielkie różyczki. Marchewkę obieramy i kroimy w plasterki. Rzodkiewki myjemy i kroimy na plasterki. Na dno słoja wkładamy koper, chrzan i czosnek, a na to wymieszane warzywa. Zagotowujemy wodę, mieszamy ją z solą i gorącą zalewamy warzywa. Dociskamy warzywa, na przykład małym talerzykiem, żeby nie pływały po powierzchni. Zostawiamy do ukiszenia na 5 dni. Po ukiszeniu trzymamy w lodówce lub chłodnym miejscu.


Kiszone warzywa – kuchnia podkarpacka


Więcej lokalnych specjałów w zakładce

KUCHNIA PODKARPACKA

Zapraszam :)

 

 

czwartek, 15 lipca 2021

Bób marynowany – kuchnia podkarpacka

Bób marynowany – kuchnia podkarpacka
Bób marynowany – kuchnia podkarpacka

Lokalizacja: Grabownica Starzeńska, gmina Brzozów, powiat brzozowski 

Sezon na bób trwa bardzo krótko, dlatego namawiam Was dzisiaj do marynowania bobu sposobem pań z Koła Gospodyń Wiejskich z Grabownicy Starzeńskiej. Lekka marynata z soli i kwasku cytrynowego sprawia, że bób ze słoika smakuje jak skrzyżowanie świeżego gotowanego bobu z groszkiem konserwowym. Marynowany bób nadaje się do zielonych sałat, sałatek albo jako dodatek do obiadu. Jeśli lubicie bób, to i ta forma przypadnie Wam do gustu.

Zwracam Waszą uwagę na fakt, że oryginalny przepis zakłada wykorzystanie młodego bobu w strączkach. Niestety w sklepach można kupić zwykle nieco starszy bób, już obrany ze strąków, którego ziarna pokryte są łupką, ale i ten doskonale się sprawdzi, tyle że zamiast gotować wyłuskany bób, gotuje. się ziarna pokryte łupką, którą obiera się po ugotowaniu. W obu wersjach marynowany bób jest bardzo smaczny i wart odrobiny pracy.

Przepis pochodzi z publikacji „Smak, aromat i zdrowie. Potrawy z Ziemi Brzozowskiej”  opracowanej z inicjatywy Stowarzyszenia Kobiet „Gosposiada” w Jasienicy Rosielnej.


Bób marynowany – kuchnia podkarpacka
Bób marynowany – kuchnia podkarpacka


Składniki:

  • 1 kg młodego bobu w strączkach lub dojrzałego bobu
  • 1 łyżka soli
  • 4 szklanki wody
  • 1 płaska łyżeczka kwasku cytrynowego

Młody bób łuskamy ze strączków, wrzucamy do wrzącej, lekko osolonej wody i chwilę gotujemy do miękkości. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i wkładamy do słoików. Jeśli mamy bób dojrzały gotujemy go w łupkach, a następnie przelewamy zimną wodą i delikatnie obieramy, po czym wkładamy do słoików.

4 szklanki wody zagotowujemy z solą i kwaskiem cytrynowym. Gorącą zalewę wlewamy do słoików z bobem, zakręcamy i pasteryzujemy godzinę na wolnym ogniu.


Bób marynowany - kuchnia podkarpacka


Więcej podkarpackich specjałów w zakładce

KUCHNIA PODKARPACKA

Zapraszam :)

 

 

sobota, 20 lipca 2019

Wiśnie drylowane – kuchnia podkarpacka

Trzeci Taelrz - podkarpacki blog kulinarny
Wiśnie drylowane (kiszone) - kuchnia podkarpacka


Kusiło mnie, żeby w nazwie użyć innego określenia dla tego specjału, ale obawiałam się, że jeśli napiszę „wiśnie kiszone” może wywołać to małe kontrowersje. Jednak tak właśnie określa się na północy Podkarpacia, w gminie Niwiska, drylowane wiśnie, które przed pasteryzacją przez kilka dni poddaje się specyficznej procedurze. Umyte, dojrzałe i wydrylowane owoce zasypuje się cukrem, a następnego dnia odcedza się powstały sok i po zagotowaniu go z dodatkiem cukru, na nowo zalewa się wiśnie. Proces odcedzania, zagotowywania i zalewania powtarza się przez 2 kolejne dni, a na koniec wiśnie zalane sokiem pasteryzuje się w słoikach. Całe to zamieszanie i poświęcony czas nie idą na marne. Przyrządzone tą metodą wiśnie są jędrne, mają ładny ciemny kolor, ale przede wszystkim zachwycają intensywnym smakiem. Zalane słodkim sokiem bez dodatku wody tracą kwaśność, ale ich smak nadal jest ostry i wyrazisty. Świetnie sprawdzają się jako dodatek do ciast i deserów, a zimą dzieci chętnie zajadają się nimi prosto ze słoika. Zarówno sok, jak i owoce, są znacznie bardziej intensywne w smaku niż w przypadku wiśniowych kompotów. Robiłam je w ubiegłym roku, ale skończyły się zanim spadł pierwszy śnieg, dlatego w tym roku zrobiłam 3 razy więcej :)

Wiśnie drylowane (kiszone) - kuchnia podkarpacka

Składniki na 4-5 słoików 0,5l:
·         3 kg wiśni
·         1 kg cukru

Umyte wiśnie drylujemy, a następnie umieszczamy w dużym naczyniu i wsypujemy na wierzch 600 g cukru. Odstawiamy na 24h. W tym czasie proponuję przykryć miskę z wiśniami folią spożywczą, żeby nie przyciągać muszek owocówek.
Na drugi dzień odcedzamy wiśnie, a powstały sok zagotowujemy dodając 100 g cukru. Gorącym sokiem zalewamy wiśnie i po przestudzeniu znów je przykrywamy i odstawiamy na dobę. Tę samą procedurę powtarzamy na drugi i trzeci dzień. Czwartego dnia wiśnie po odcedzeniu przekładamy do umytych wyparzonych słoików (słoiki i nakrętki nie mogą być po przetworach wytrawnych typu ogórki, sałatki itp.!). Słoiki wypełniamy owocami pozostawiając u góry jakieś 3 cm wolnej przestrzeni. Sok zagotowujemy z ostatnią porcją cukru i zalewamy nim owoce, pozostawiając wolne około 1-2 cm do krawędzi. Słoiki zakręcamy i wkładamy do dużego garnka wyłożonego na dnie bawełnianą ściereczką. Do garnka wlewamy zimną wodę w takiej ilości, żeby była poniżej nakrętek. Po zagotowaniu wody przetwory pasteryzujemy około 3-5 minut. Słoiki wyciągamy z garna, obracamy do góry dnem i odstawiamy do wystygnięcia. Przechowujemy w chłodnym miejscu typu piwnica, spiżarnia.

Wiśnie drylowane (kiszone) - kuchnia podkarpacka

Zapraszam do zakładki KUCHNIA PODKARPACKA
gdzie umieszczam pogrupowane alfabetycznie przepisy z naszego regionu :)




niedziela, 21 października 2018

Konfitura z pigwowców – kuchnia podkarpacka

Trzeci Talerz - podkarpacki blog kulinarny
Konfitura z pigwowców - kuchnia podkarpacka


Pigwowce, bardzo popularne w naszym kraju, czasem mylnie bywają nazywane pigwami. Pigwowce to krzewy, których kwiaty mają różne barwy – czerwone, pomarańczowe, żółte lub różowe. Ich owoce mają gładką skórkę i kształt przypominający niewielkie jabłka lub gruszki. W zależności od odmiany pigwowce pachną różą, cytryną lub jabłkiem.
Owoce pigwowca bogate są w witaminę C, B1, B2 i PP. Zawierają wiele antyoksydantów.
Ze względu na kwaśny smak soku z pigwowców najczęściej wykorzystuje się je do przygotowania syropów do herbaty, ale też i jako dodatek aromatyzujący do nalewek. W medycynie ludowej wyciągu z pestek pigwowca używano do leczenia zapalenia spojówki i uczucia zmęczonych oczu.
Duża zawartość pektyny w owocach pigwowca, szczególnie w pestkach, sprawia że doskonale nadają się one na konfitury i dżemy, ponieważ pektyna odpowiada za proces żelowania przetworów. I taką właśnie konfiturę przygotowałam korzystając z przepisu Pani Janiny Olszowy, który można znaleźć w Ziemi Kolbuszowskiej nr 9 z 2018 r. w artykule „Owoce pigwy i pigwowca w lasowiackiej kuchni”. Informacje na temat pigwowców również pochodzą z tego artykułu.

Konfitura z pigwowców - kuchnia podkarpacka

Składniki:
  • 1 kg pigwowców
  • 750 g cukru
  • 2 niepełne szklanki wody
Owoce pigwowca dokładnie myjemy, kroimy na ćwiartki i wycinamy gniazda nasienne. Pestki odkładamy.
Pestki zasypujemy cukrem, zalewamy wodą i zagotowujemy. Gotujemy około 30 minut, po czym odcedzamy pestki zachowując syrop.
Pigwowce kroimy w kostkę (warto użyć malaksera, co znacznie przyspieszy pracę). Do garnka z gruby dnem wlewamy syrop i wrzucamy pigwowce. Całość zagotowujemy i gotujemy jeszcze 5 minut. Nie mieszamy, a jedynie potrząsamy garnkiem od czasu do czasu. Konfiturę studzimy, a następnego dnia 3 razy powtarzamy procedurę – zagotowujemy i gotujemy 5 minut, po czym studzimy. Za każdym razem konfitura będzie coraz bardziej gęsta i ciemniejsza. Po ostatnim gotowaniu konfiturę przekładamy do wyparzonych słoiczków, szczelnie zakręcamy i ustawiamy do góry dnem.
Podajemy z pieczywem, naleśnikami, albo używamy do herbaty.


Konfitura z pigwowców - kuchnia podkarpacka


 Zapraszam do zakładki KUCHNIA PODKARPACKA po więcej regionalnych przepisów :)


środa, 31 sierpnia 2016

Buraczki pomorskie


Buraczki to moje ulubione warzywo. Będąc na Pomorzu poznałam ich nową odsłonę, która mnie zachwyciła. Niewielkie buraczki, ugotowane, obrane i pokrojone w ósemki, zostały zalane zalewą z wody, octu, cukru i soli. Idealne proporcje zalewy sprawiają, że buraczki nie tracąc słodyczy nabierają jednocześnie ostrości. Takie buraczki to nie tylko dodatek do obiadu, ale świetna baza do lekkiej sałatki, np. z rukolą, fetą i ziarnami słonecznika.

Składniki na 4 słoiczki 0,75 l:
  • 3 kg niewielkich buraczków zbliżonej wielkości
Zalewa:
  • 4 szklanki przegotowanej wody
  • 1 niepełna szklanka octu
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka soli

Buraczki myjemy, zalewamy zimną wodą kilka centymetrów powyżej poziomu warzyw i gotujemy do miękkości. Kiedy widelec wbity w buraczki wchodzi miękko, wyłączamy gaz i odcedzamy warzywa. Po wystygnięciu buraczki obieramy ze skórki i kroimy w ósemki.
Buraczki wkładamy do wyparzonych słoików.

Przygotowanie zalewy:
Wodę (zimną), ocet, cukier i sól mieszamy razem.

Zalewę wlewamy do słoików z buraczkami i mocno zakręcamy. Dno garnka wykładamy ściereczką, ustawiamy słoiki w taki sposób, żeby nie stykały się ze sobą i ze ściankami garnka i wlewamy zimną wodę na wysokość około 3 cm poniżej nakrętki. Garnek ustawiamy na niewielkim ogniu. Od momentu zagotowania gotujemy jeszcze 15 minut. Po pasteryzacji słoiki wyciągamy z garnka, ewentualnie dokręcamy i odwrócone ustawiamy na desce wyłożonej ręcznikiem, którym dodatkowo przykrywamy słoiki. Zostawiamy je na 24 godziny do wystygnięcia. 


wtorek, 30 sierpnia 2016

Pikle pomorskie


Pikle pomorskie to moje tegoroczne odkrycie. Są słodkie, ostre i lekko słone jednocześnie. Zaprawiane na occie, cukrze i soli, doprawione są czosnkiem, chrzanem, koprem, zielem angielskim, liściem laurowym i gorczycą. Podarowany przez kuzynkę z Kaszub słoiczek zjadłam sama, na stojąco :) Były tak dobre, że postanowiłam przygotować kilka słoiczków na zimę. Są naprawdę rewelacyjne! Można je wykorzystać jako dodatek do obiadu, albo jako świetną przystawkę. Można je podać faszerowane np. kawałkami ostrego sera itp.
W wersji, którą poznałam, używa się średnich, pękatych ogórków, które po obraniu przekrawa się wzdłuż na 2 części i łyżeczką usuwa się ziarnisty środek. Jest to smakowo wersja bardzo podobna do pikli kociewskich (czyli również pomorskich), wpisanych na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, choć proponowany przeze mnie przepis jest znacznie mniej pracochłonny.

Składniki na 6 słoiczków 0,5 l:
  • 24 średnie pękate ogórki gruntowe
  • 1 łyżka soli
  • 1 duża marchewka
  • 12 ząbków czosnku
  • kawałek chrzanu
  • suchy koper
  • 12 ziaren ziela angielskiego
  • 6 liści laurowych
  • 1 łyżeczka białej gorczycy
  • 1 papryka (można pominąć)
Zalewa:
  • 6 szklanek przegotowanej wody
  • 1,5 szklanki octu
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka soli

Ogórki obieramy, przecinamy wzdłuż na pół i łyżeczką usuwamy ziarna. Połówki ogórków wkładamy do miski, posypujemy 1 łyżką soli, mieszamy i odstawiamy na 24 godziny. W tym czasie raz lub dwa odlewamy wodę.

Na następny dzień marchewkę obieramy i kroimy na cienkie słupki. Paprykę, o ile używamy, również kroimy w słupki. Czosnek obieramy. Chrzan obieramy i kroimy na 6 kawałków.
Do wyparzonych słoików wkładamy koper, po 2 ząbki czosnku, chrzan, po 2 ziarna ziela angielskiego, liść laurowy i odrobinę gorczycy. Ogórki układamy w słoiku pionowo – w każdym słoiku powinno znaleźć się 8 połówek ogórka. Dokładamy marchewkę i paprykę.

Przygotowanie zalewy:
Wodę (zimną), ocet, cukier i sól mieszamy razem.

Zalewę wlewamy do słoików i mocno zakręcamy. Dno garnka wykładamy ściereczką, ustawiamy słoiki w taki sposób, żeby nie stykały się ze sobą i ze ściankami garnka i wlewamy zimną wodę na wysokość około 3 cm poniżej nakrętki. Garnek ustawiamy na niewielkim ogniu. Od momentu zagotowania gotujemy jeszcze 15 minut. Po pasteryzacji słoiki wyciągamy z garnka, ewentualnie dokręcamy i odwrócone ustawiamy na desce wyłożonej ręcznikiem, którym dodatkowo przykrywamy słoiki. Zostawiamy je na 24 godziny do wystygnięcia.