piątek, 21 grudnia 2018

Zupa grzybowa z Krzemiennej – kuchnia podkarpacka


Trzeci Talerz - podkarpacki blog kulinarny

Łagodna, grzybowa zupa o maślanym smaku to danie wigilijne z Krzemiennej, niewielkiej miejscowości z okolic Brzozowa. Dzięki bulionowi z podduszonych na maśle warzyw i zabieleniu zupy śmietaną z odrobiną mąki ma ona wyjątkowo delikatny smak. Tradycyjnie do zupy dodaje się ugotowany makaron łazanki.
Polecam ją szczególnie tym którzy z różnych względów nie mogą, albo nie mają możliwości ugotować barszczu grzybowego na zakwasie albo na kapuście kiszonej. To niepozorna zupa, ale może Was miło zaskoczyć :)

Przepis na ten podkarpacki specjał udostępniły panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Krzemiennej w publikacji „Potrawy wigilijne Ziemi Brzozowskiej”.

Zupa grzybowa z Krzemiennej - kuchnia podkarpacka
Składniki:
  • 30-40 g borowików suszonych
  • 1 pęczek włoszczyzny (marchewka, pietruszka, kawałek selera, kawałek pora)
  • 1,5 łyżki masła
  • 2 cebule
  • pieprz, sól
  • 1/2 szklanki śmietany
  • 1/2 łyżki mąki pszennej
  • ugotowany makaron łazanki
Grzyby płuczemy, zalewamy wodą i odstawiamy na kilka godzin, najlepiej na noc, a następnie gotujemy je w tej samej wodzie około 45 minut. Wywar odcedzamy i zachowujemy, a grzyby kroimy w drobne paski.
Obrane warzywa kroimy w małe kawałki, wkładamy do garnka razem z całą obraną cebulą, dodajemy masło, solimy i lekko podduszamy uważając, żeby się nie przypaliły. Następnie zalewamy wrzącą wodą i gotujemy około 30 min. Otrzymany wywar odcedzamy i łączymy go z wywarem z grzybów.
Zupę grzybową przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Doprawiamy śmietaną połączoną z mąką. Podajemy ją z łazankami (makaronem ugotowanym osobno).


Zapraszam do zakładki KUCHNIA PODKARPACKA
po więcej przepisów na zupy i inne dania wigilijne z regionu

Przypominam przy okazji pozostałe wigilijne zupy z bloga


 



















2 komentarze:

  1. Wspaniałe przepisy!
    Warto je zapisywać i smakować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny przepis. Zupa z borowików ma niepowtarzalny smak. Na szczęście zostało mi trochę suszonych prawdziwków ubiegłego roku:)

    OdpowiedzUsuń